menu close menu

W drodze po marzenia

W najbliższych dniach nasza kadra trenerska wybiera się do Korei Południowej na szkolenie.

        Dla zwykłych ludzi jest to sucha informacja nie nacechowana żadnymi emocjami, jednak dla nas trenerów jest to spełnienie marzeń z dzieciństwa. Razem z panią Edyta jesteśmy pokoleniem wychowanym na kulcie sztuk walki w Polsce. Obraz naszych lat młodości kształtował kultowy film „Wejście smoka”, z niezapomnianym Brucem Lee, czy fantastyczne role Jeana Clouda van Damma, w filmach akcji. Takie postacie nakręcały młodych ludzi na sztuki walki i powodowały że sale treningowe pękały w szwach, a sztuki walki takie jak Karate, Ju Jitsu, czy Kung fu działały bardzo prężnie. W naszym przypadku nie mogło być inaczej, sztuki walki przyszły do nas, a konkretnie do naszej szkoły. Wystarczyło przyjść na spotkanie zapisać się na pierwszy trening i wejść w nowy świat, oraz gonić idoli ze szklanego ekranu.

     Pierwsze z marzeń zostało zrealizowane, poznaliśmy mistrza sztuk walki, naszego trenera, a z kolejnymi treningami pojawiały się kolejne. Po pierwszym egzaminie nieśmiało zaczęliśmy marzyć o czarnym pasie, był on bardzo odległy, ale każdy kolejny egzamin nas do niego przybliżał.

      Przyjazd do Polski na pierwsze seminarium mistrza Sama Plumba z Wielkiej Brytanii, był dla nas wielkim wydarzeniem i krokiem w międzynarodowy świat sztuk walki. Wtedy pojawiły się marzenia o kolejnych seminariach być może za granicą, być może z innymi mistrzami. Po latach treningów przystąpiliśmy do egzaminu na czarny pas, udało się i okazało się, że marzenie z lat młodości udało się osiągnąć. Pustkę po nim wypełniło kolejne, skoro już mamy stopień mistrzowski to może założymy własną szkołę sztuk walki i postaramy się wychować naszych następców. Jak sami wiecie jesteście członkami naszej szkoły i część z was ma przyjemność być trenowana przez pana Adriana naszego wychowanka, a kolejne mistrzowskie stopnie widać już na horyzoncie.

     Na koniec zostało największe z marzeń, wyjazd do Korei do kolebki Hapkido i poznanie naszego wielkiego mistrza Song Soo Lee. Oba te marzenia uda się zrealizować w jednej dalekiej podróży, jak wiecie zostaliśmy zaproszeni przez Mistrza Song Soo Lee na seminarium.

     Trzymajcie za nas kciuki i nie bójcie się mieć marzeń, bo jak sami widzicie na naszym przykładzie warto mieć marzenia i prędzej czy później może uda się je zrealizować.

Rafał Pietrucha

Maj 12, 2018 | Wydarzenia | 1

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anna H Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna H
Gość
Anna H

Warto marzyc i spelniac te marzenia! Gratulacje 🙂

Facebook

YouTube

Instagram

Follow Me on Instagram

  • instagram by hapkihapki
    4
    0